O kręgach w zbożu

We wczorajszych Lekko Stronniczych panowie prowadzący wyśmiewali relację TVN24 o przypadku kolejnych kręgów w zbożu niedaleko słynnego Wylatowa. Spodziewałem się taniej sensacji ze wspomnianej stacji.

I wypada mi się pokajać, bo reporter, mimo sporej dawki dystansu i ironii, podszedł do sprawy całkiem racjonalnie. Na pewno bardziej niż lokalni urzędnicy, który ściągnęli ze sobą, na miejsce zdarzenia, różdżkarza (według Faktów).

Meritum materiału miało być też, zetknięcie się właściciela pola (przekonanego o pozaziemskiej interwencji) z jego ubezpieczycielem. Tego raczej zabrakło. Co prawda pokazano jakiegoś pana, który wytłumaczył, że w Polsce (a w USA by się dało! – zapewne zakrzyknął by niejeden nasz obeznany z prawem rodak), nie można ubezpieczyć się od niemożliwego, ale chyba nie o to chodziło ów rolnikowi. Krzywda mu się stała, a nie można podpisać umowy na wstecz.

Według tego co napisano na stronie Faktów (wnioskowanie moje), poszkodowany po prostu źle uzasadnił swoje roszczenie. Zapewne gdyby powołał się na fizyczne zniszczenia, a nie ich urągające naturze pochodzenie, to być może udało by mu się uzyskać rekompensatę. Racjonalizm górą chciało by się napisać. Na pewno spora jego dawka nie jednemu uwikłanemu w sprawę by się przydała. Jak nam wszystkim.

Źródła

Tymczasem w Zwoleniu

Choć Kościół Katolicki ma sporo na sumieniu i wcale nie jest jakaś wzorcową instytucją religijną, to trzeba przyznać, że nie jest jakoś tragicznie w jego kontaktach z Nauką. Tak przynajmniej sądziłem.

Niestety i do Kościoła Rzymsko-Katolickiego dociera kretynizm (wynikły z fanatyzmu antynaukowego), jaką cechuje niektóre odłamy protestantyzmu. Nie wiem skąd to się bierze. Czy indoktrynacja tak bardzo lasuje umysł człowieka, że przestaje on działać prawidłowo? Że potem wierzy on w najdziwniejszą, najbardziej nieprawdopodobną głupotę, która pada z ust guru? A może to kwestia samozakiszenia się w informacyjnej bańce, gdzie krążą jedynie bajeczki? Na pewno nie bez znaczenia jest pogarda do procesu weryfikacji informacji będącego, w oczach katechetów, przejawem słabości wiary.

A podstawą do tych rozmyślań stało się doniesienie prasowe, którego fragment prezentuję poniżej:

Szczepionki podawane dzieciom są produkowane z płodów po aborcji – takie słowa mieli usłyszeć wierni w czasie niedzielnej mszy w kościele Zesłania Ducha Świętego w Zwoleniu. (…) Po mszy z kolei przed kościołem zbierano podpisy w sprawie rozszerzenia klauzuli sumienia dla lekarzy właśnie o szczepienia dla dzieci

Czy to czeka nas w przyszłości? Kościół negujący cały dorobek medycyny, biologii, astronomii i fizyki?

Na podstawie: Na mszy o szczepionkach: robi się je z płodów po aborcji

Słówko o prześladowaniach religijnych w Egipcie

Od czasu, do czasu, ktoś w ramach kontrargumentu w dyskusjach o religii w Polsce, krzyczy jako to biją chrześcijan (nawet niekoniecznie katolików) gdzieś na świecie. Zwłaszcza, tam gdzie panuje islam. Egipt dla przykładu.

Słaba to metryka, bo i co to ma z naszą sytuacją wspólnego? A przecież i inni mają wszak gorzej. Nawet we wspomnianym kraju:

Artykuł 98 egipskiego kodeksu karnego mówi m.in., “że karze do pięciu lat więzienia podlega każdy, kto obraża >>niebiańskie religie<< – islam, chrześcijaństwo i judaizm”.

Źródło: Wierz albo fuck off. Kalwas o ateistach w Egipcie