O naiwności

Zapewne słyszeliście już o nowej, rewolucyjnej metodzie na ładowanie iPhona za pomocą mikrofal? Podobno niektórzy zdążyli już ją wypróbować. Nie wiem akurat to czy to prawda, po ostatnim updatecie systemu iOS, który dawał wodoodporność, pewnie nie było wielu zainteresowanych testowaniem kolejnych takich nowinek. Mimo to na fali, jest nabijanie się z głupoty klientów firmy Apple. I właśnie o niej dziś.

Zapewne większość czytelników tego bloga, to osoby jakoś obeznane z szeroko pojętym IT. Podobnie jak spora część młodzieży, czy osób śledzących różne portale z obrazkami. Poziom tej wiedzy informatycznej jest dość zróżnicowany, ale wystarczy, aby wiedzieć, że wsadzanie zbyt drogiego telefonu do kuchenki mikrofalowej nie skończy się dobrze.

Śmieszy więc nas naiwność tych ludzi, którzy nie mają wystarczającej wiedzy z zakresu technologii. Na tyle, by posiadać i obsługiwać, ale nie na tyle, by przejrzeć żart. Zanim jednak zacznie się wymieniać linkami do dziwnych stronek, pokazywać palcem, należy zastanowić się, czy aby na prawdę to oni są tymi głupimi.

O ile być może nie damy się namówić na rozwalanie naszego sprzętu, to bardzo wielu daje się nabrać na najróżniejsze bzdury. Bo jeśli nie wiara w duchy, UFO, teorie spiskowe, to przecież całkiem nieźle ma się wszelkiego rodzaju tzw. alternatywna medycyna czy inne wróżby i zabobony.

Jeśli ktoś ma zamiar mnie oświecać, że Iluminati rządzą światem, a homeo- czy co tam jest teraz na topie, to fakty, to sobie darujcie. Ujmuję to krótko i jedynie na potrzebę tego paragrafu: jakby było coś w tych waszych bajaniach, to nie nazywało by się to spisową teorią, czy alternatywną. Tyle w tej sprawie.

Wracają do tematu, wiara w społeczeństwie we wszelkiego rodzaju nie-racjonalizmy jest na prawdę dość powszechna. Wynika podobnie, jak u owych wyśmiewanych posiadaczy iPhon-ów, z niewiedzy, nieznajomości tematu, zbytniego zaufania (wręcz naiwności). Naprawdę, nie są to osoby jakieś niezwykłe, z lewej strony wykresu rozkładu inteligencji w społeczeństwie.

Że niby nie wierzysz w głupoty? Nie zdarzyło ci pójść do kina na denny film, kupić słaby produkt, czy zagłosować na kompletnego beztalencie?

Albowiem każdy z nas ma jakieś pole, na którym może być wiedziony za nos. Gdyby tak nie było, czy racje bytu mieli by wszelkiego rodzaju politycy*, kapłani*, marketingowcy*, czy oszuści? Warto czasem nad tym podumać.

Każdemu zdarza się być głupcem przynajmniej przez 5 minut dziennie. Mądrość polega na tym, by nie przekroczyć limitu.

* Zdaje sobie sprawę, że wymienieni mogą być uczciwi. Co nie znaczy, że bardzo często nie są. Ale tutaj chciałem dodać nieco dramatyzmu zdaniu.