Ewolucja a pokemony

Myślałem, że to żart, kiedy usłyszałem, że pewne środowiska chrześcijańskie nie lubią marki “Pokémon”, bo zawiera w sobie ewolucję. Jak bardzo trzeba mieć nie po kolei w głowie, aby w tym całym wyimaginowanym świecie czepiać się właśnie tego, że rzekomo premiują ewolucję. Tym bardziej, że ta zupełnie nie ma związku z prawdziwym znaczeniem tego terminu. No, ale przecież mowa o kreacjonistach.

Is Pokemon dangerous? Potentially, yes, it is. It conditions the child who plays the game into accepting occult and evolutionary principles.

Ale tak nawiasem, wszak nawet katoliccy księża przestrzegają przed pokemonami. Ręka do góry, kto wie jak ów niechęć swoją motywują. Trzeba im oddać, że akurat zarzutu propagowania ewolucji nie znajdziemy na liście grzechów japońskich twórców. A co jest na niej?

No cóż, w zasadzenie nie ma jasnego wytłumaczenia, innego niż bo tak. Co prawda, niektórzy eksperci, podnoszą kwestię mocy i magii z jakiej korzystają owe stworki przy walce, inni wykazują się znajomością filmu pełnometrażowego, od którego podobno zabił się jakiś dzieciak (oczywiście…) ale zasadniczo, jeśli idzie o środowiska religijne, czepiają się one omawianych bezradnie i na pewno nie z powodów, jakich faktycznie można to czynić.

Odbiegłem nieco od właściwego tematu: mianowicie, jak kretyńskim pomysłem jest uważanie owych komiksów i serialu za dzieła promujące podstawę biologii? Owszem, niby jest tam coś takiego jak ewolucja, ale to jedynie nazwa.

Za twórcę Pokemonów uważa się Satoshi Tajiriego. Podobno za młodu kolekcjonował owady. Wystawiał je do wzajemnych walk i to wszystko przeniósł do tworzonych przez siebie gier. Wspominam o tym, aby wprowadzić pojęcie metamorfozy, cechującej owady właśnie, a której pokemonowa ewolucja jest najbliższa. Zaraz potem jest pojęcie kreacjonizmu: ewoluujący pokemon przekształca się wszak, magicznie, bez żadnych form przejściowych itp, w inny konkretny typ. Prawie tak, jak chcieli aby było to nauczane na lekcjach biologii religijni fanatycy.

Natknąłem się nawet na wyjaśnienia czemu szefostwo Nintendo zdecydowało się użyć terminu ewolucja, ale to jedynie przypuszczenia, sprowadzające się do prostoty wymowy słowa dla dzieci.

A prawdziwa ewolucja? To proces, przebiegający na przestrzeni wielu pokoleń jednego gatunku, przekształcającego się pod wpływem środowiska (z grubsza). I zupełnie nie dotyczy ona jednostek (jak to ma miejsce w grach, serialach etc..).

Podsumowując: oto kolejny dowód, jak ludzie, którzy nie mają pojęcia o tym o czym piszą próbują wpływać na świat? Nie trzeba do tego w sumie tych nieszczęsnych kieszonkowych potworów, to widać praktycznie w każdej wypowiedzi osoby religijnej na tematy zahaczające o naukę.

Wniosek jest inny: osoby silnie napędzane swoją ideologią, będą widzieć wszystko co zechcą, we wszystkim nawet jeśli trzeba będzie do tego zwyczajnie łgać. Cel uświęca środki, prawda dla takich nie ma znaczenia, bo większość wiernych i tak nie zweryfikuje oskarżeń.

O ile w przypadku jakiejś tam kreskówki, problem wydaje się śmieszny, to przecież ten sam mechanizm można zastosować do grup osób, albo do rzeczy takich jak, antykoncepcja, techniki medyczne, badania naukowe, nauczanie… Warto zawsze poddawać krytycznemu osądowi wszelkie wypowiedzi, nawet osób, które uważamy za autorytety. Czego wam i sobie życzę.

3 thoughts on “Ewolucja a pokemony

  1. Pokemonów nigdy nie oglądałem, ale w takich Little Pony faktycznie można znaleźć przerażające treści. Chociaż z drugiej strony, jesli dobrze poszukać wszędzie można znaleźć podteksty

    Like

  2. Zdajecie sobie sprawę, że to co piszecie, nie tylko nie ma wiele sensu (to szczególnie do ciebie @takieGadanie), ma nie wiele związku ze sobą, to jeszcze nie ma niczego wspólnego z notką.
    @d33tah: pozwoliłem sobie poprawić twój link.

    Like

Comments are closed.