Legendy polskie wg Allegro

Allegro ma dużo pieniążków. Miało też potrzebę ich wydania na marketing. Zatrudniono nie byle kogo, ze słynnym Tomaszem Bagińskim (i jego studiem) na czele. Warto zobaczyć (i posłuchać). Oto przed państwem: “Legendy polskie”. I dwa linki:

Fabule “Smoka” można zarzucać sztampowość. Zupełnie jakby twórca postanowił wrzucić każdy możliwy banał do tych kilku minut, ale efekty i wykonanie ratuje nudę opowieści. Wysilono się nawet na mały komentarz względem współczesnego społeczeństwa. “Twardowskiego” po prostu zobaczcie. Jak komu mało, to może pobrać ebooka.

Jeśli zerknąć na liczbę wyświetleń do opublikowanego kilka tygodni temu “Smoka” to nie jest to jakaś oszałamiająca liczba. A szkoda. Mało też osób kojarzy całą tę imprezę. Ja natknąłem się na nią praktycznie przez przypadek.

Mam nadzieję, że akcja przyniesie swojemu korpo wymierną korzyść. Zdecydowanie wolę taki rodzaj reklamy, niż no – każdy inny. Z wiralami włącznie. Nie chciałbym więc, aby ten eksperyment pogrzebał przyszłość jemu podobnych.

Warto odnotować pewnego rodzaju godność Allegro: nazwa firmy pojawia się w tytule w napisach, ale poza tym filmik jest wolny od natręctwa lokowania.

15 thoughts on “Legendy polskie wg Allegro

  1. To raczej nie reklama, tylko budowanie marki przez mecenat; zamiast przekręcać nazwę na “Alledrogo” więcej ludzi pomyśli: “to o ni zapłacili Bagińskiemu za te fajne filmiki”. W “Smoku” po cichu miałem nadzieję na inne zakończenie, ale trudno: legenda ma swoje prawa, szewczyk musi dostać królewnę!

    Like

  2. To raczej nie reklama

    Ja wiem, że jestem prostym człowiekiem, jeśli idzie o tą szlachetną sztukę jaką jest niewątpliwie marketing, ale dla mnie to wszystko to po prostu reklama. I tyle.

    Tak z ciekawości, na jakie zakończenie liczyłeś?
    Ja tam miałem od pierwszych minut miałem wrażenie, że spokojnie mogę przewidzieć całą resztę.

    Like

  3. W smoku w żadnym momencie filmu nie pojawia się nazwa allegro, nie ma do niego żadnego nawiązania wytłumaczenia no nic. Allegro jest sponsorem tej serii czy tam mecenasem.
    Reklamują się przez ten film krótkometrażowy ale to jest właśnie film krótkometrażowy, etiuda czy jak to zechcesz nazwać ale nie reklama.

    Like

  4. @Daromar: dziękuję, że powtórzyłeś co napisałem w notce, swoim pierwszym zdaniem. Co do kolejnych, już raczyłem na nie odpowiedzieć.

    Ah ta naiwność ludzka, wam się naprawdę wydaje, że szefostwo korpo nagle zapałało chęcią wspierania sztuki w swojej ojczyźnie (przy okazji: strasznie podobna mi ten motyw patriotyczny w “Twardowsky”)?
    Nie. Raczej przyszedł do nich przedstawiciele działu marketingu z prośbą o zatwierdzenie rozdysponowania środków na nową kampanię.

    @Ejdzej: a, myślałem, że miałeś coś jakiś pomysł 😉 Pozwoliłem sobie poprawić link w twoim komentarzu. BTW. używaj markdown pliz…

    Like

  5. To muszę przeprosić, mogę się tylko usprawiedliwić zbyt pobieżnym przeczytaniem wpisu bo powtórzyłem pierwszy i ostatni akapit.

    To nie jest typowa kampania marketingowa więc tym bardziej należy im się odrobinę uznania że nie epatują wszędzie logiem allegro. Nie widzę absolutnie nic złego w takim wydaniu tych pieniędzy, mogę tylko przyklasnąć takiemu projektowi bo to jest coś nowego a efekty i aktorzy tam grający to pierwsza liga. Twoje komcie zaś nieco zalatują pesymizmem.

    Like

  6. @Sigvatr: Nie ważne, co nam się wydaje. Ważne, co na końcu powstało. Filmy reklamowe (podobnie jak większość innych) powstają z chęci zysku. Ale ocena nie powinna być zależna od intencji twórcy (wiem, że to chwilowo niepopularne stanowisko). Są fajne, albo nie.

    Like

  7. @daromar: Twoje nowe wnioski, też się pokrywają z moim. A co moich komci, to chodziło ci pewnie o ten ostatni. No cóż, nie jest taki.

    @hch: Cieszę się, że podzielasz moje zdanie. Muszę to napisać, bo pewnie też nie czytałeś mojego tekstu, sporo wydaje ci się, że źle oceniam “Legendy polskie”.

    Like

  8. Filmiki są takim miłym gratisem do produktu. W dobie wszędobylskich kopii śmiesznych filmików, linków do YT, postąpili po prostu tak jak należy, stworzyli coś własnego i chwalą się światu przyciągając uwagę. Wzbudzili zainteresowanie i podziw, to już zaczyna procentować.

    Like

  9. Nazwałbym to raczej opłatą za reklamę, samą reklamę robimy my czy to pisząc o mecenacie konkretnej firmy czy przemycając wszędzie linki do serwisu.

    Like

  10. A jeśli mowa o całości (film+otoczka+działania+efekt) to tak, jak najbardziej reklama ale nie zgodzę się z Tobą, że to nie wiral. Sam film to nie reklama, to tylko wabik i jak widać działa jak należy.

    Like

  11. nie zgodzę się z Tobą, że to nie wiral.

    To ja coś takiego pisałem? A to novum… To nie jest wiral, wirale są jakby to rzec, ukryte.

    Sam film to nie reklama, to tylko wabik

    Już to pisałem, jam człek prosty, nie dla mnie ta wyszukana teoria marketingu: dla mnie to, świetnej jakości nie przeczę, pomysłowa, akceptowalna, ale ciągle reklama.

    Like

  12. Cytuję „[…] Zdecydowanie wolę taki rodzaj reklamy, niż no – każdy inny. Z wiralami włącznie. […]”

    Też jestem człowiekiem prostym, dlatego tego filmu (jako twór samodzielny, bez tej dodatkowej otoczki, portalu a także fenomenu dzielenia się nim w portalach społecznościowych i innych mediach) nie potrafię sklasyfikować jako reklamę. Nie ma w nim nic, prócz napisu końcowego, ale to tak jakby napisać, że film Tarantino jest reklamą Tarantino – to trochę zbyt daleko idące uogólnienie.

    Like

  13. Bo patrzysz i nie widzisz;) To właśnie ten napis końcowy mówi “reklama sum”. A przyrównywanie do tego Tarantino to nieco chybiony pomysł, bo on odpowiada za swoje filmy, ich kształt zależy od jego starań (odpowiednikiem tutaj byłby pewnie Bagiński). Allegro wyłożyło pieniądz, może pomysł. Ale zaksięgowano te wydatki w kolumnie “marketing”.

    Cytuję (…)

    Przyznaję, miałeś rację.

    Like

Comments are closed.