Sól himalajska

Sól himalajska głosiła przytwierdzona recepturką etykietka. Zapytałem brata o różową zawartość słoiczka. Odparł, iż to zdrowsze od zwykłej soli. To wystarczyło.

… bym nabrał podejrzeń. Jakoś automatycznie nie dowierzam ludowym przekonaniom o tym, że coś jest zdrowe. Zwłaszcza jeśli dotyczy to czegoś, co ma być rzekomo lepsze od soli kuchennej (no dajcie ludzie spokój, to jedna z najprostszych substancji w kuchni). I ma to przy okazji ładny, uroczy kolor, idealny aby nawet laik mógł od razu rozpoznać rzeczone w sklepie.

Kłamstwa na wierzchu

Po wpisaniu frazy sól himalajska w wyszukiwarkę, zapewne natkniesz się na różne strony. Choć w przeważającej mierze będą to sklepy sprzedające owo cudo. Wszystkie co do jednego zdają się powielać jeden i ten sam tekst promujący, którego fragmenty (wyróżnione przez oryginalnego autora) pozwolę sobie przytoczyć:

(…)Sól himalajska jest najzdrowszą i najczystszą solą dostępną na ziemi.(…)

(…)W soli krystalicznej, pierwiastki dostępne są w tak drobnych cząsteczkach, że mogą być łatwo wchłaniane przez komórki organizmu ludzkiego i poddane procesowi metabolizmu.(…)

(…)Naturalna sól krystaliczna składa się nie tylko z dwóch, ale ze wszystkich naturalnych pierwiastków. Są one identyczne z pierwiastkami naszego ciała, które je budują i może je znaleźć w “pierwotnym oceanie”, z którego pochodzi całe życie.(…)

Nie trzeba być wielkim naukowcem, aby zauważyć, ów wielokrotnie kopiowany tekst pisała osoba nieposiadająca nawet podstaw wiedzy chemicznej, ani w ogóle jakiejkolwiek innej. W skrócie: to są bzdury. Jak jest naprawdę?

Ukryta prawda

Zacznijmy od pochodzenia. Oryginalna sól himalajska wydobywana jest w Pakistanie (“sól pakistańska” już nie brzmi tak romantycznie, co nie?). Faktycznie wydobywa się ją ręcznie, jedynie za pomocą kontrolowanych eksplozji (podejrzewam, że proch strzelniczy nie wlicza się w powszechnej opinii do materiałów wybuchowych). Sama kopalnia (Khewra) ma długą historię: podobno założono ją za panowania Aleksandra Wielkiego. Można ją zresztą zwiedzić: promuje się jako druga największa na świecie, zaraz po Wieliczce.

Różowy (czerwony, pomarańczowy) kolor nasza sól zawdzięcza obecności tlenku żelaza (to przez niego rdza ma czerwony odcień). Te bzdury o osiemdziesięciu czterech pierwiastkach można oczywiście włożyć między bajki (patrz niżej). Według prawdziwych źródeł, sól himalajska zawiera jedynie osiem substancji dodatkowych (być może i są jeszcze jakieś inne, ale to już raczej ilości śladowe).

Jeśli chodzi o niezwykłą strukturę krystaliczną i inne banialuki, to też je zmyślono. Po pierwsze nasz organizm nie używa kryształów soli (upraszczając: rozpuszcza je). A po drugie sól kamienna powstawała wszędzie wedle tych samych procesów. Nie ma więc różnicy, czy spożywamy nasze rodzime struktury krystaliczne, czy pakistańskie, czy każde inne.

Z punktu widzenia dietetyki: Choć soli do życia potrzebujemy, nie należy z nią przesadzać. Ot cała filozofia. Niezależnie, czy jest to najtańsza, czy też różowa ze sklepu z “naturalną” żywnością.

Jeśli nieco pogrzebać po temacie, można dowiedzieć się o innych zastosowaniach soli himalajskiej; takich jak lampy, czy kąpiele. Wszystkie oczywiście z magicznymi, acz nieprawdziwymi właściwościami.

Za tę małą szopkę, musimy chyba podziękować pani Barbarze Hendel i Peterowi Ferreiro z ich książką “Water & Salt: The Essence of Life”. Unikajcie tej książki, to pozycja pseudonaukowa. Pani Dr Hendel najwyraźniej ma doktorat z homeopatii (w każdym razie to jedno ze źródeł jej dochodów). Jak szanujący się doktor medycyny może podpisywać się tym szwindlem?

Wątek polski

Na pierwszej stronie wyników wyszukiwania Google, choć nisko, znalazłem blog Julii. Autorka zwraca uwagę, że nie tylko w Pakistanie można znaleźć różową sól kamienną. Na przykład: u nas (cudze chwalicie?). W Kopalni Soli Kłodawa (jest też wersja niebieska, jeśli komuś róż się źle kojarzy). Niezła robota jak osobę, która i tak dała się zwieść tej całej himalajskiej propagandzie.

Bonus: Teorie spiskowe

I ciekawostki:

Jeśli ktoś bardzo boi się GMO, może go ucieszyć, że istnieje sól himalajska w wersji “Non-GMO”. No co? Jak ktoś nie wie co to jest GMO i kupuje sól himalajską, to wiele mu nie można pomóc. Raczej nie zrozumie tłumaczenia, że sól jest minerałem.

Chodziła fama po necie, że sól himalajska zawiera dodatkowy fluor dodawany sztucznie albo, że naturalnie zawiera za dużo fluoru. Tak czy siak, to też jedna wielka bzdura (może wzięło się to od krajów, w których faktycznie dodaje się fluor do soli, tak jak w innych do wody).

Bonus: Patrzajcie, umiem Mendelejewa!

Pierwiastki Soli Kamiennej pochodzącej z pasma gór soli himalajskiej

100% czysta sól – zawiera 84 “naturalne” pierwiastki niezbędne dla naszego organizmu: wodór, lit, beryl, bor, węgiel, azot, tlen, fluor, sód, magnez, aluminium, krzem, fosfor, siarka, chlorek, wapno, skand, tytan, wanad, chrom, mangan, żelazo, kobalt, nikiel, miedź, cynk, gal, german, arsen, selen, brom, rubid, stront, itr, cyrkon, niob, molibden, ruten, pallad rod, srebro, kadm, ind, cyna, antymon, tellur, jod, cez, bar, lantan, cer, prazeodym, samar, europ, gadolin, terb, dysproz, holm, erb, tul, iterb, lutet, hafn, tantal, wolfram, ren, osm, iryd, platyna, złoto, rtęć, tal, ołów, bizmut, polon, astat, frans, rad, aktyn, tor, protaktyn, uran, neptun i pluton.

Powyższa lista, to po prostu spis wszystkich pierwiastków (oprócz gazów szlachetnych) występujących na Ziemi. Oprócz metali ciężkich zawiera nawet pierwiastki radioaktywne, które naturalnie występują jedynie w rudach uranu (bo z geologicznie mają za krótki czas rozkładu). Przy okazji nie ma czegoś takiego, jak 100% czysta sól, która zawiera domieszki — to oksymoron.

Podsumowanie

W wielkim skrócie: sól himalajska nie różni się wiele od każdej innej soli. Tyle, że ma nieco inny kolor, bo zawiera nieco zanieczyszczeń (z chemicznego punktu widzenia, nie przejmujcie się tym). Nie ma żadnych dowodów na to, że jest jakoś szczególnie zdrowsza. To zwykła sól. Ino z Pakistanu.

Wszystko co można się od niej dowiedzieć, szczególnie od jej sprzedawców, to zwykły marketingowy bełkot. Stworzony po to, aby móc sprzedawać swój produkt trzy, czy czterokrotnie drożej. W dodatku nakierowany na golenie naiwniaków (jesteś moim bratem i tak cię szanuję…) którzy nie wiem co robili na lekcji chemii. Szczerzę wątpię, aby autor oryginału sam wierzył w to co pisał. I mój apel: nie dajcie się nabrać! szczególnie, że mamy własną czynną kopalnię soli kamiennej.

Linki

9 thoughts on “Sól himalajska

  1. Chodziła fama po necie, że sól himalajska zawiera dodatkowy flour dodawany sztucznie albo, że naturalnie zawiera za dużo fluoru.

    Nie można po ludzku napisać, że chodzi o dodatkową mąkę? :p

    Czysta sól zawiera 84 pierwiastki. Przebój roku. 😀

    Like

  2. @Świętomir: Dziękuję, poprawiłem.
    @takieGadanie: Nie ma nic złego w Pakistanie i jego soli. Złem jest ta cała akcja marketingowa dookoła.
    @Ejdzej: “same old song”.

    Like

  3. Ci goście na serio chwalą się, że ich sól zawiera arsen, rtęć, ołów, polon, uran i tak dalej? Naprawdę, miszczowie marketingu.

    Like

  4. @Cichy: tak, ten cytat znajdziesz choćby i stronie głównej soli himalajskiej (weź słowa “sól himalajska”, wyrzuć spację, zmień ó na o i dodaj “.pl”) w wersji polskiej, jak i angielskiej. U nas to chyba jakoś bardziej rozpowszechnione.

    Ale żeby było zabawniej mało kto to zauważa. Jak sobie poszperasz, to ludzie bardzo często cytują “najczystsza sól, co zawiera 84 naturalne pierwiastki”.

    Może 84 pierwiastków wzięło się od 84 minerałów (czasami znaleźć można “84 minerals”)? Pewnie ktoś nie widział różnicy między minerałem a pierwiastkiem, użył nieprawidłowego synonimu, ktoś inny sprawdził, co to jest pierwiastek i załączył listę.

    Like

  5. Było o tym niedawno chyba na gazecie czy gdzieś tam. Tamtejszy autor dodał jeszcze, że jedyna “cenniejsza” sól niż ta zwykła, to sól jodowana, zwłaszcza jeśli ktoś nie mieszka nad morzem. O ile oczywiście można mówić o jakiejkolwiek cenności soli (poza gustami kulinarnymi):)

    Like

  6. Krążył u mnie w rodzinie przesąd, że przez ten jód w soli kapusta kiszona się nie udaje i pocztą pantoflową wmieniano, gdzie można dostać niejodowaną sól do kiszenia. Ciekawe, ile w tym jest prawdy?

    Like

Comments are closed.