Do obrońców niewidzialnych smoków #2

Spieszmy się być głosem rozumu, oświaty kagankiem w mroku bezmózgowia, bo Jogger umiera, a jest tylu, który błąkają się pośród zabobonu. Cytat dla nich:

The many instances of forged miracles, and prophecies, and supernatural events, which, in all ages, have either been detected by contrary evidence, or which detect themselves by their absurdity, prove sufficiently the strong propensity of mankind to the extraordinary and the marvellous, and ought reasonably to beget a suspicion against all relations of this kind.

Tłumaczenie moje, dość niemrawe, ale oddaje o co chodzi:

Tak wiele cudów, przepowiedni i ponad naturalnych zdarzeń, w ciągu wieków okazywało się być sfałszowanymi, czy to przez dowody, czy z powodu ich własnego absurdu, że całkowicie zasadną jest podejrzliwość ludzi do wszelakich zjawisk tego rodzaju.

Innymi słowy: powinniśmy bardzo sceptyczni wobec wszelkich cudów i przedziwnych twierdzeń. Im bardziej jest coś niezłe, tym więcej podejrzliwości i więcej dowód lepszej jakości powinniśmy wymagać.

David Hume, uprzedzając fakty, nie był ateistą (choć wiadomo, z filozofami to nie jest taka prosta sprawa).

Do obrońców niewidzialnych smoków

What’s the difference between an invisible, incorporeal, floating dragon who spits heatless fire and no dragon at all?

Jaka jest różnica między niewidzialnym, bezcielesnym, latającym smokiem, który zionie niewyczuwalnym ogniem a brakiem smoka? [tłumaczenie moje]. Znałem wcześniej przykład gada z garażu, ale nie wiedziałem, że tak pięknie można zawrzeć całą jego ideę w jednym zdaniu. Konieczne rozejrzę się za tekstami pana Carla Sagana.

I cytat (ten sam autor i książka) dla wyjaśnienia:

(…) niezdolność do obalenia mojej hipotezy to z pewnością nie to samo co brak możliwości udowodnienia, że jest ona prawdziwa. Twierdzenia, które nie mogą zostać sprawdzone, przypuszczenia odporne na możliwość ich zaprzeczenia są tak naprawdę bezwartościowe bez względu na to, jak bardzo mogą nas zainspirować lub wywołać poczucie zaciekawienia.