Wieści z frontu budowy bloga

Rada centralna jednak zdecydowała o tym, że zaimportuje notki z ostatniego joggera. Owszem, pośród tych pięciuset iluś notek były rzeczy dość ściśle związane z Joggerem, albo wybitnie naiwne, ale po przejrzeniu, wyszło mi, że mimo wszystko tych lepszych jest więcej i łatwiej będzie teraz to przejrzeć i odsiać te nie przystające niż wybierać co lepsze z exportu.

Zejście na ląd

O biada naszej joggerowej braci, bo to umierająca platforma w końću do resztek sczezła! Kto żyw pragnąc głowę unieść z tego pogromu, kieruje się przez Internetu odmęty do przystani WordPress.

Innymi słowy: przeniosłem się tutaj właśnie z jogger.pl. Uprzednio prowadziłem serwis zwany “Ucztą grafomana”, spod adresu sigvatr.jogger.pl.

Zaczęło się niewinnie. Jeszcze jeden powód do przesuwania w czasie konieczności sesyjnej nauki. A skończyło się na młocie na bezmyślną wiarę ludzkości we wszystko co na wiarę nie zasługuje. No przynajmniej to ta jego ciekawsza strona. Blog mój poprzedni, jest chyba ciągle widoczny w wersji archiwalnej (sprawdzałem: jest na web.archive.pl).

Chwilowo też nie myślę ściągać całej poprzedniej zawartości. Może zmienię zdanie. Ale raczej ręcznie przeniosę co ciekawsze notki, które nieco pewnie zredaguje.

A więc tak teraz wygląda WordPress? Co na niego spojrzę inaczej się prezentuje. I wygląda na to, że to tu będę teraz tworzył.