W obawie przed piekłem

Czyżby mimo wszystko religia była do czegoś przydatna? A może wprost przeciwnie? Kilka słów na temat przeprowadzonego lata temu badania nad wpływem wierzeń w pewne koncepty religijne.

Krótko o badaniu

Dwóch naukowców, przez kilka lat w kilku krajach zbierało dane na temat wiary i porównało to z wskaźnikami przestępczości w danym kraju. Interesowała ich głównie wiara w Piekło i Niebo. Lub jak kto woli: w boga wybaczającego i boga każącego.

Wnioski wyszły dwa (z grubsza):

  • Im bardziej wierzysz w karę po śmieci, tym mniej skłonny jesteś do popełniania przestępstw
  • Im bardziej wierzysz w to, że Stwórca ci wybaczy, na tym więcej sobie pozwalasz

Daleko idące wnioski

Być może to jest moment, kiedy wierzący wstają z miejsc pełni szczęścia, bo właśnie znalazł się choć jeden konkretny powód uzasadniający ich zachowania. Wstrzymałbym się jednak z tym entuzjazmem.

Według tego badania zasadniczo nie ma znaczenia religia, ważny jest tylko aspekt kary. Innymi słowy: to strach odstrasza ludzi. Jedna z najbardziej prymitywnych emocji. Od której zasadniczo religie mejn-strimowe się odcinają.

Tak, wiem, że choćby i u nas w kraju, wciąż się słyszy straszenie diabłem, ale pochodzi ono z jakiś tam lokalnych inicjatyw księży. Nawet oni wysyłali by do Piekła raczej homoseksualistów i niewierzących, niż przestępców.

Główny nurt wyznania katolickiego zazwyczaj skupia się na Bogu-Ojcu, miłości, pojednaniu i wybaczeniu. Nawet jeśli rzadko widuje się takie idee pośród szarych wyznawców. Ale, niestety według omawianego badania, są one czynnikiem zachęcającym do zbrodni.

Jeszcze dalej idące wnioski

Innymi słowy: nici z pożyteczności wiary. To tak samo ślepe i obusieczne narzędzie, jak każde inne jakim, jako społeczeństwo, dysponujemy.

Ciekawi mnie jeszcze, czy można jakoś zeświecczyć powyższe zjawisko. Gdyby np. zbadać wpływ permanentnej inwigilacji połączonej z niemal stu procentową wykrywalnością i egzekutywą prawa. Bo tak naprawdę chodzi o karę, której nie można uniknąć. Ale czy nie byłaby to sytuacja, gdzie lekarstwo jest znaczenie gorsze od choroby?

Na zakończenie cytat do podumania, bo tak mi się jakoś skojarzył:

Osiągnąłem to przez filozofię: że bez przymusu robię to, co inni robią tylko w strachu przed prawem.

Linki: