Tymczasem w Toussaint

Nie ma to jak przebiec się po wszystkich burdelach w mieście, aby grać w gwinta z prowadzącymi te przybytki.

Nowa talia, nowe potworki, nowe zadania, starzy znajomi. Jak dobrym winem, powoli raczę się dodatkiem “Krew i wino”. Tym bardziej, że to ostatni.