Mad Max: Na drodze gniewu

Jeśli jest coś, czego żałuję w poprzednim roku, to będzie to, że nie zabrałem się do filmu wcześniej. Nie sądziłem, że aż tak dobry.

Mad Max to opowieść o życiu w świecie po trzeciej wojnie światowej. Świat, który teraz wygląda jak jedna wielka pustynia, świat w którym nic nie jest jak było. Post-apo, które przedstawiło ten gatunek szerokiemu gronu odbiorców.

“Na drodze gniewu” to kolejna opowieść z cyklu, swoisty powrót do korzeni (ale bez Mela Gibsona), najbardziej zbliżona do drugiej części serii. Choć raczej film jest przygotowaniem raz jeszcze sprawdzonego przepisu na kotlet. I to zrobionym bardzo dobrze.

Od ujęć po szczegóły fabuły, wszystko zostało dopracowane. Nie pozostaje mi nic innego jak polecić, jeśli jeszcze nie widzieliście. Nawet jeśli nie przepadacie za filmami akcji, czy rzeczonym post-apo. Mało jest takich przykładów na to, że jak robi się akcyjniaka, to nie trzeba zaniedbywać wszystkiego poza sami scenami akcji.

Linki