Na tropie politycznych spisków

Słownik języka polskiego w przeglądarce Firefox, zawiera słowo “lewak”. Nie zna słowa “prawak”. Czy to przypadek?

Może rację ma mój znajomek, który będąc raczej centrystą (to słowo też jest w słowniku) nazywa wszystkich innych lewakami, niezależnie do jakiej ideologii politycznej się skłaniają.

3 thoughts on “Na tropie politycznych spisków

  1. Czytałam kiedyś artykuł na temat słów, których nie ma. Nie pamiętam go już zbyt dokładnie, ale wynikało z niego, że najczęściej przyczyną takiego stanu rzeczy są różne uwarunkowania kulturowe i psychologiczne. Mamy na przykład określenie złodziej na kogoś, kto kradnie, ale nie mamy określenia na kogoś, kto nie kradnie. Język zmusza nas do nieekonomicznego nazywania ludzi niekradnących opisowo. To samo dotyczy wielu innych wykonawców czynności, których nie pochwalamy, np. gwałciciel, manipulant, hochsztapler, zdrajca, leń…Hmm… lewak. Niewykluczone, że mamy gdzieś zapisane w naszej naturze, że należy czerpać naukę ze złych doświadczeń, żeby nie dać się znowu wpuścić w maliny. Nazywamy więc to co nas boli lub bolało, żeby zabezpieczyć się przed błędami z przeszłości lub dać upust emocjom. Z lewactwem w postaci marksizmu mamy jak najgorsze doświadczenia. Oczywiście to słowo jest dziś nadużywane i nie wiem co planują zrobić ludzie nadużywający tego określenia, jeśli kiedyś prawdziwe lewactwo wróci. To samo dotyczy na przykład określeń odnoszących się do kobiet. Jest mnóstwo negatywnych – pasztet, paszczur, kaszalot, jędza, zdzira, cipa, szmata, kurwa, pizda, lafirynda… A na ładną kobietę? Wartościową? Laska? Hmmm… Co jeszcze? Foka? Znów trzeba opisowo… Mamy tendencje do szukania nazw dla tego, co bolesne, brzydkie, przykre. Myślę, że głównie chodzi o wylanie frustracji, albo słowne cięgi. Oczywiście nie tylko negatywne emocje napędzają nas słowotwórczo. Tworzymy też wiele ciekawych neologizmów. Bywa też tak, że język zwyczajnie nie nadąża za rzeczywistością. Np. mamy żonę i mamę żony czyli teściową. Ale dla matki teściowej nie mamy już nazwy, a dziś ludzie żyją coraz dłużej, rok rocznie rośnie liczba stulatków, więc wiele dzieci przez długi czas ma babcię i prababcię, więc jakaś nazwa na matkę teściowej czy ojca teścia by się przydała. Prawak póki co się nie przyjął. Jeżeli założyć, że lewak to taki taki talibowski lewicowiec, ktoś, komu bliskie są ideały komunistyczne, to synonimem prawaka mógłby być ultraprawicowiec, albo radykalny prawicowiec. Mówi się, że PiS to prawicowcy, a partia Korwin to ultraprawicowcy. Tyle, że ultraprawicowiec, albo radykał prawicowy brzmią neutralnie, a lewak czy, nieistniejący, prawak są nacechowane negatywnie. Koniec końców, dużo więcej słów w języku polskim nie istnieje, niż tylko prawak 🙂

    Like

    • Aż mi głupio, że masz komentarz większy niż sam post 🙂 już kiedyś żaliłem się na brak słowa “gwałcicielka”.

      > Mamy na przykład określenie złodziej na kogoś, kto kradnie, ale nie mamy określenia na kogoś, kto nie kradnie.

      To akurat jest zrozumiałe, nie bycie złodziejem jest powszechnie akceptowaną normą. Nie ma więc potrzeby takich słów.

      > A na ładną kobietę? Wartościową? Laska?

      Piękna? Seksbomba? Laska też, czemu nie.

      Co do partii, patrzę na podejście ich do ekonomi, co sprawa, że PiS jest lewactwem.

      Like

      • Nie o to chodzi. W przypadku gwałcicielki słowo jest, sam go użyłeś. Problem jest raczej z czynem. Oczywiście taki akt może mieć miejsce. Można też gwałcić metaforycznie, np. kobieta gwałcąca prawa człowieka może być nazwana gwałcicielką praw człowieka. Rzadki rzeczownik, pewnie nie ma go w słownikach, ale słowotwórstwo jest gotowe na przyjęcie takiego rzeczownika, bo akurat utworzenie formy żeńskiej od słowa gwałciciel nie sprawia żadnych trudności. Dodajesz końcówkę -ka i już. Gorzej właśnie z tym złodziejem, choć może też nie do końca, bo od biedy można stworzyć słowo niezłodziej. To, że to jest normalne i powszechne, nie oznacza, że nie powinniśmy tego nazywwć. Wszyscy jesteśmy np. internautami, albo użytkownikami dróg, albo klientami sklepów, albo pasażerami, amatorami czegoś, np. kwaśnych jabłek 🙂 To wszystko ma nazwę, a nasze powszechnie niezłodziejstwo nie. Mówi się, że teraz wiele kobiecych zawodów nie ma żeńskiej formy, np. kobieta kierowca. Kierownica? Ale jest problem też w drugą stronę. Np. z zawodem takim jak niania. A facet niania? Nianiek? Brzmi prześmiweczo. Albo kosmetyczka. A facet kosmetyczka? Kosmetyczek? Kosmetyk? 🙂 Ten prawak to jest początek góry lodowej 🙂

        Fakt, ekonomicznie PiS jest lewacki. Chyba nie tylko ekonomicznie…

        Like

Comments are closed.