O odmowach katolickich pogrzebów

Natknąłem się jakiś czas temu na Onecie na pewien artykuł. Traktował on o skandalu w małej miejscowości, gdzie proboszcz odmówił pogrzebu jednemu ze swoich parafian.

Całość idzie co prawda za dziennikarzami Faktu, co już w samo w sobie sprawia, że mam ochotę przełączyć kartę, ale pozostańmy. Być może nawet to wydarzenie autentycznie się wydarzyło, ale czy dokładnie tak, jak to jest opisane? Szczególnie interesują mnie, potraktowane nieco po macoszemu, motywacje samego sprawcy całego zamieszania. Podobno ów odmówił komentarza.

Na potrzeby dalszego tekstu przyjmijmy, co napisano, że:

  •  proboszcz odmówił pogrzebu
  •  jego uzasadnienie to “[zmarły] był pijakiem i nie chodził do kościoła”

Zainteresowało mnie, czy właściwie proboszcz w ogóle może odmówić. W Biblii, wszak jest wyraźnie napisane, że nie. Ale Biblia… kto tam do niej zagląda? No i jest jeszcze kwestia, czy ksiądz mógł odmówić sakramentu. Sakrament to przecież rzecz ważna. Niby powinien móc. W końcu nie wszyscy cieszą się łaską Kościoła Katolickiego. Według autora doniesienia prasowego, są jakby dwa przypadki, gdzie kapłan może odmówić: jeśli ktoś za życia wystąpił z Kościoła Katolickiego, lub był publicznym grzesznikiem.

Sprawdziłem więc, kim jest publiczny grzesznik. No bo raczej większość znanych mi katolików grzeszy publicznie (i pewnie prywatnie, ale ciii!). Okazało się, że ta idea grzeszenia publicznego ma ciekawe korzenie:

(łac. peccator publicus lub manifestus), katolik jawnie naruszający przykazania Boże (— dekalog) lub kościelne w rzeczy ważnej, tracący dobrą opinię w kościelnej wspólnocie.

Pojęcie grzesznika publicznego sięga genezą okresu Kościoła starożytnego, kiedy za poważne przestępstwa moralne (wg Tertuliana – apostazja, bałwochwalstwo, sodomia, nierząd, zabójstwo, fałszywe świadectwo, oszustwo, kłamstwo, oglądanie widowisk nieskromnych i okrutnych w cyrku i teatrze, nadmierne przywiązanie do bogactw) nakładano na wiernych tzw. pokutę kanoniczną (czyli kościelną), mającą publiczny charakter.

(…)

W KPK z 1917 określono następujące warunki, wymagane do uznania kogoś za grzesznika publicznego: popełnienie szczególnie poważnego grzechu (np. znieważenie Eucharystii, a także papieża, grzechy przeciwne naturze jak sodomia, pederastia i kazirodztwo), stan życia w grzechu śmiertelnym (np. konkubinat, uprawianie lichwy) oraz znajomość grzechu lub sytuacji grzesznej osoby w otaczającym ją środowisku (np. osoby rozwiedzione, które powtórnie zawarły związek małż. w miejscu gdzie ich przeszłość nie jest znana nie są grzesznikami publicznymi).

No przyznam się bez bicia, że tylko ze złośliwości podejrzewam, że jakieś dwie trzecie katolików podpada pod tą definicję. Ale to mnie zaskoczyło. Nie tylko miałem rację, to jeszcze spełniają do niej także niektórzy księża.

Kolejna odmowa pogrzebu

Powyższa notka przeleżała całkiem długo. Do tego czasu pojawiła się sprawa księdza, który odmówił uczestnictwa we mszy z okazji pogrzebu 15-latka. Powód, tym razem nieco bardziej konkretniejszy: chłopak nie chodził na lekcji religii. Ba! podobno nawet namawiał do tego samego kolegów. Właściwie więcej nie wiadomo. Np. właściwie czemu nie uczęszczał, może po prostu nie lubi prowadzącego? To jakoś tłumaczyło by, czemu mimo wszystko rodzina zdecydowała się przywieźć jego trumnę do kościoła. Oczywiście mógł też, mimo młodego wieku, wykazywać się niezwykłą dojrzałością. Zostawmy w spokoju zmarłego.

Chciałbym stąd potępić proboszcza: szopka podczas samej ceremonii była zupełnie nie konieczna, mógł obgadać z rodziną sprawę prywatnie. Czy w ogóle miał prawo odmówić pogrzebu? I tu potępię cały Kościół.

Według oficjalnych (polskich, reszta świata ma łatwiej) instrukcji, aby chłopak wystąpił ze wspólnoty katolików, musiałby by być pełnoletni, stawić z kompletem dokumentów, co najmniej tuzinem świadków, a i tak pewnie skończyło by się na listach do Kurii oraz frustracji. Wniosek: więc nie, proboszcz nie mógł odmówić. Przecież semel catholicus, semper catholicus!

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s