Rabbids Coding!

Ile to nie zarabiają programiści? No ja się tego tyle nasłuchałem, że aż żałuję iż takim nie jestem. Ale dość o mnie. Wielu owe opowieści inspirują one do zaszczepienia umiejętności kodowania u swoich dzieci. I tu jest ważne pytanie: jak uczyć programowania najmłodszych? Dziś pochylimy się nad odpowiedzią jakiej udzieliła nam firma Ubisoft.

Słów kilka

“Rabbids Coding” można jeszcze ciągle pobrać za darmo, o ile ma się konto Uplay. Jest to gra. która polega na przeciąganiu bloczków tak, aby zbudowany przez nas program podołał istocie aktualnego zadania. Nie trudno się domyśleć, że bloczki prezentują kod części składowe programu: czynności, czy elementy sterujące.

Książkę po okładce

Oddalmy się na chwilę, aby przyjrzeć się oprawie graficznej. Jest ona… mobilna. Choć grałem na komputerze, jestem przekonany, że spokojnie mogło by to na smartfonie zadziałać (nie ma jej jednak w googlowym sklepiku). I przyznajmy to otwarcie, nie jest ładna gra (pod kątem jakości grafiki).

Dodatkowo ta stylistyka tytułowych Królików (“Rabbids”) może odrzucać. Owe to niezbyt mądre stworzenia, które mają zamiłowanie do utensyliów toaletowych, pokroju przetykacza czy papieru. W dodatku z jakiegoś powodu ich punktem docelowym jest pralka. Są to takie bieda Minoki, ale w przeciwieństwie do nich, nie są sympatyczne z wyglądu (patrz okładka tej produkcji).

Samo działanie listy zadań również może przywodzić na myśl produkcje mobilne: każde wyzwanie jest nagradzane gwiazdkami (do trzech). I zawsze możemy powrócić do poprzedniego jeśli odczuwamy potrzebę poprawy wyniku. Nie jest to przygana, po prostu ciągle zastanawiałem się czemu patrzę na ekran komputera grając w to.

No słowem: całość na ma nieco tani wygląd. Ale czy to źle? W końcu (w momencie pisania tekstu) to program darmowy. Wydaje mi się, że ta cena usprawiedliwia jakość oprawy. Tym bardziej, że jest dość czytelna, co jest tu najważniejsze. Nie ma tu żadnych mikrotranzakcji, nawet płatnych dodatków. Nie jest więc źle.

Meritum

A jak wygląda ów kurs programowania? Zaczyna się od bardzo ważnej lekcji programistycznego rzemiosła: uświadomienia, że maszyny wykonują zadania dokładnie tak jak im się to zleca, a niezależnie od okoliczności, jak to śpiewa bard, następuje “konsekwentna kontynuacja programu!”.

Początkowo programujemy każdy krok z osobna. Potem pojawiają się pętle i od tego momentu trzeba wyszukiwać powtarzających się wzorców. Stanowi to kolejną ważną lekcję. Pod koniec gra oswaja użytkownika z instrukcjami warunków.

Kurs jest dość krótki i skierowany do osób, które zaczynają z zerową wiedzą. W zamyśle najmłodszych. Raczej późne przedszkole, lub wczesna podstawówka. Ale!…. Ta produkcja wymaga umiejętności czytania (po angielsku, nie ma polskiego tłumaczenia), więc raczej trzeba będzie wspomóc grające dziecko. Z drugiej strony ja tam kiedyś radziłem sobie całkiem nieźle bez znajomości języka gry, więc może nie doceniam sprytu małoletnich?

Jak wspomniałem wyżej programów nie piszemy, ale wyklikujemy (przesuwając bloczki). Jeśli ktoś kojarzy język Scratch, to właściwie wie czego się spodziewać (jego uproszczonej wersji). Całość wydaje się być tutorialem do niego, więc może produkt MIT może kolejnym krokiem?

Kilka minusów (chyba)

Gra nie karze za niezbyt logiczne działania, np. zaprogramowany robot nie wyjdzie poza obszar swojego działania, ale też nie przerwie ówczas wykonywanego programu. Można to wykorzystać do nieco mało eleganckich rozwiązań (“haków”).

Sam proces debugowania polega na uruchomieniu naszego programu i obserwacji co dzieje się na planszy. Teoretycznie można więc programować na zasadzie metody prób i błędów, bez zrozumienia przyczyn i konsekwencji. I uprzedzając pytania: nie wiem czy dało by się ten akurat problem wyeliminować.

Podsumowując

Budżetowa, mała gra edukacyjna próbująca pokazać na czym to właściwie programowanie tak z grubsza polega. I wydaje mi się, że ten cel realizuje. Nie twierdzę, że po czymś takim wasz podopieczny będzie potem zarabiać owe czterokrotności średniej krajowej, ale każdy od czego zaczyna.

Nie miałem pod ręką dzieciaków do weryfikacji zdolności przyciągania do ekranu. Sam jest ciekaw jak “Rabbits Coding!” sprawdza się w prawdziwych warunkach. Na pewno nie jest to produkcja dla ludzi, którzy coś tam programować umieją, ci muszą raczej poszukać czegoś bardziej wymagającego.

Linki