Kolejny rok, kolejny koniec świata

Nie przykładam się do tego tak jak powinienem, informując, czy zliczając, ale w poprzedniej dekadzie mniej więcej co roku mieliśmy koniec świata.

W 2019 odbyło się to 9 czerwca. No cóż, żyjemy dalej. W 2020 apokalipsę zwieszczyła nam niejaka pani Jeane Dixon:

Armageddon will come in 2020, when the False Prophet, Satan and the Antichrist will rise up and battle man himself.

Ta nie żyjąca już prorokini, zdobyła sławę przewidując wiele wydarzeń za swojego życia. Kilka z nich chyba nawet faktycznie się przydarzyło, ale nie jej poprzednia próba wyznaczenia daty Kresu Rzeczy. Zdarza się najlepszym. Dosłownie, bo nie ma wróżbity, czy innego medium, które po prostu nie zarzuci świata tysiącem zgadywanek, licząc na to, że któryś przypadkiem okaże się prawdą.

Z kronikarskiego obowiązku wspomnę, że niektórzy rozszerzają jej predykcję na lata: 2020 – 2037.

Źródła: Lista dat końców świata, https://www.unilad.co.uk/viral/psychic-who-predicted-jfk-assassination-claims-the-world-will-end-in-2020/ (j. ang.)

Koniec świata #7

Już w tym tygodniu, skończy się świat. Dokładnie 24 czerwca.

… innymi słowy: kolejny (niejaki Mathieu Jean-Marc Joseph Rodrigue, jestem niemal pewien, że to pozbawiony znaków dialektycznych zapis, nigdzie jednak nie znalazłem prawidłowego) przedawkował Księgę Objawienia. Nawet nie chce mi się wnikać, co dokładnie tam do siebie pododawał, żeby mu akurat wyszła najbliższa niedziela, tym bardziej, że sam ukrywa tę informację. Tylko czemu to musi być handlowa?!