Iratus: Lord of the Dead

Ktoś potrzebował pomysłu na grę, którą wyda i zarobi dużo siana. Ktoś zobaczył „Darknest Dungeon” i jej sukces. Ale ktoś nie zgapił jej, o tak po prostu. Odwrócił w niej strony konfliktu. Poznamy się więc dziś z Iratusem, świeżo uwolnionym z więzienia nekromantą, który rusza w świat aby siać pożogę i śmierć. Taktyczna turówka z Rosji. I sporo powtórzeń nazwy „Darknest Dungeon”.

Czytaj dalej „Iratus: Lord of the Dead”

Jean Raspail – Pierścień rybaka

Niezamierzenie opisałem już sedno „Pierścienia rybaka”, przy okazji innej powieści tego autora i w sumie nie mam wiele więcej do dodania. Może poza tym, że przynajmniej połowa „Pierścienia”, jest dobra, a druga, to typowy dla pana Raspaila poziom. A do napisania poniższego tekstu skłonił mnie tekst Rafała Ziemkiewicza z okładki.

Czytaj dalej „Jean Raspail – Pierścień rybaka”

Dreptając w „Dear Esther”

Zagrałem sobie ostatnio w grę będącą niejako pierwowzorem, dość licznych dzisiaj symulatorów chodzenia. Doświadczając jej i słuchając komentarza twórców nasunęło mi się kilka uwaga. Poniższy tekst nie traktuje de facto o „Dear Esther”, czy jej fabule, a raczej o tym, jak twórcy chcieli uzyskać wymarzony przez siebie efekt gry medytacyjnej i jak ja odbieram.

Czytaj dalej „Dreptając w „Dear Esther””

Tworzenie instalatora Windows 10 na Ubuntu 20

Irytującą cechą systemu Windows, od początku jego istnienia zresztą, jest to, że lubi robić rzeczy po swojemu. Można tu argumentować, że w ten sposób eksploruje nowe możliwości, czy coś. Ale na ogół oznacza to konieczność użerania się z rozkapryszoną królewną, która nie uznaje istnienia nikogo spoza swojego pałacu. Prezentuje moje notatki z prób wyprodukowania bootowalnego USB z obrazem zawierającym instalkę systemu Windows 10, robionego na Ubuntu 20.

Czytaj dalej „Tworzenie instalatora Windows 10 na Ubuntu 20”

Aven Colony

Chyba pod wpływem impulsu po ukończeniu gry „Surving Mars” zdecydowałem się na „Aven Colony”. Skoro i tak miałem tę, rozdawaną swego czasu przez Epic Games Store, to czemu nie? Gra ma już dobre cztery lata (oficjalnie wydano ją w 2017) i to wystarczający czas, aby mała społeczność jej graczy zdarzyła się z nią pożegnać. I tu wchodzę ja, mocno na całą tę imprezę spóźniony z recenzją.

Czytaj dalej „Aven Colony”

Test drzewa

„Proszę narysować drzewo” – usłyszałem dawno temu na badaniu przez psycholożkę. I już wtedy, pacholęciem będąc, zachodziłem w głowę, jak to może pokazać cokolwiek. Bo w to, że chcą ustalić, gdzie wypadam na spektrum od artystycznego beztalencia do nowego Van Goga – nie wierzyłem. Tym bardziej, że moje dziełko raczej plasowało mnie bliżej tego pierwszego. Nie chodziło o zmierzenie moich zdolności manualnych. Wtedy o tym nie widziałem, ale padłem ofiarą zabobonu, który najwyraźniej ciągle ma się dobrze w psychologii. Dzisiaj jak się przed nim bronić.

Czytaj dalej „Test drzewa”

Inni o religii #35

Pytanie było naprawdę dobre. Może to właśnie największa słabość ludzkości. Może potrzeba wiary w istotę wyższą wynikała z naturalnego impulsu. Być może wiara była niczym próżnia, zasysająca łatwowierność, by wypełnić swą pustkę. A głód duchowej pociechy zapisany był w ludzkich genach.

‒ Być może jesteśmy przeklęci ‒ powiedział Karkasy do pustej sali. ‒ Być może naszą klątwą jest wieczne pożądanie czegoś, co nie istnieje. Bogowie, duchy i demony nie istnieją. Wymyślamy je więc dla własnej pociechy.

Czas Horusa – Dan Abnett