Terry Pratchett – Nacja

Młody chłopak z położonej na Pacyfiku wysepce, młoda dziewczyna z Wielkiej Brytanii. Razem, pozostawieni przez wielką falę, sami sobie na bezludnej już wyspie. Innymi słowy: baśń o potędze Nauki. A poniższy test jest zestawieniem tej powieści z poprzednią, którą opisałem, gdyż mają ze sobą trochę wspólnego.

Czytaj dalej „Terry Pratchett – Nacja”

Inni o religii #29

Tym są bogowie! Odpowiedzą, która musi wystarczyć! Bo jest jedzenie, które trzeba schwytać, dzieci, które trzeba urodzić, życie, które trzeba przeżyć, nie ma więc czasu na wielkie, skomplikowane, niepojące odpowiedzi! Prosimy o proste odpowiedzi, byśmy nie musieli myśleć, bo jeśli zaczniemy myśleć, możemy znaleźć odpowiedzi, które nie pasują do takiego świat, jakim chcielibyśmy, żeby był.

Terry Pratchett – Nacja

Jak na razie pół tej książki to kwestie, które kwalifikują ją na Indeks. Bo nawet jeśli chodzi o pogaństwo, to kto by pomyślał, żeby jakiś niedorostek mógł tak bezczelnie kwestionować dogmaty ich wiary.

Przekonujące dowody na istnienie boga

Jest coś wyzywającego w samej nazwie domeny „każdy student”. Każdy student co? Powinien wiedzieć? Powinien mieć? Powinien być? Raz się na to naciąłem (notabene: studentem będąc). A ta strona nie zawiera nic, co by studentów obchodziło. Nie ma tam materiałów, opisów uczelni, czy skanów egzaminów. Nie ma nawet opisów alkoholu i recenzji klubów. To stronka zachęcająca do wiary. I niespecjalnie w tym dobra. Dalej nie pojmuję skąd to każdy student. Może domena była na wyprzedaży.

Kiedy zobaczyłem reklamę „Czy Bóg istnieje? Przekonujące argumenty przemawiające za tym, by uwierzyć w istnienie Boga”, dałem się nabrać. Ale dałem się nabrać świadomie. Na co by mi było to studiowanie tej filozofii, gdybym przepuścił okazję, aby poznać w końcu odpowiedź na coś, czego żadnej religii nie udało od początku ich istnienia? Czytaj dalej „Przekonujące dowody na istnienie boga”

Inni o religii #28

– Wydaje mi się, że ty słyszałaś tylko o świątyniach w miastach. Głupi lud przychodzi, składa ofiary, prosi o zniknięcie wrzodu na własnej dupie albo o wywołanie tego wrzodu na dupie matki męża. W zależności od potrzeb w danej chwili.

– I to są te gorsze świątynie?

– Dlaczego gorsze? Dają ludziom ulgę albo przynajmniej nadzieję. Albo… złudne wrażenie, że nie są sami na tym świecie. Zabawne, jak wielu głupków wbrew dowodom dokoła i wbrew rozsądkowi uważa, że znajduje się pod czyjąś opieką. Powódź zabrała plony, rodzina umarła z głodu, przyplątały się śmiertelne choroby, ale nie… Przecież jest się pod czyjąś opieką. Trzeba dać na ofiarę w świątyni. Niech Bogowie ześlą jeszcze pożar, potop i gangrenę…

Shen poklepała Sharri po ramieniu.

– Spokojnie, spokojnie… Już wszystkie wiemy, dlaczego wyrzucili cię ze szkoły kapłańskiej.

Andrzej Ziemiański “Pomnik cesarzowej Achai” (tom 1).

Inni o religii #27

– Widzisz. Sąd może ci darować. Cesarzowa może ci darować i ułaskawić. Nawet kapłani mogą za opłatą darować ci co nieco. Jest tylko jeden hegemon, który ci nigdy nie daruje i od którego wyroków nie ma odwołania.
– Bogowie?
– Mówię o kimś, kto istnieje naprawdę.

Jeśli też was ciekawi, kto to taki (bo odpowiedź pada), to musicie sami sięgnąć po książkę Andrzeja Ziemiańskiego „Pomnik cesarzowej Achai”. Cytat pochodzi z tomu pierwszego, ale jeśli czytaliście powieść poprzedzającą, być może już się domyślacie.