Delaney JP — Lokatorka

Pozycja z tytułu to najwyraźniej taka nowość, że nawet nie można znaleźć informacji na temat autorki. Lub autora, też może być, choć raczej to ona. Nazwisko z okładki jest pseudonimem. Nawet nie jestem pewien, czy to “JP” w ogóle ma rozwinięcie. Tę książkę odsłuchałem w postacie audiobooka. Oto moje uwagi na temat “Lokatorki” (ang. “The Girl Before”). Continue reading

Koniec świata #7

Już w tym tygodniu, skończy się świat. Dokładnie 24 czerwca.

… innymi słowy: kolejny (niejaki Mathieu Jean-Marc Joseph Rodrigue, jestem niemal pewien, że to pozbawiony znaków dialektycznych zapis, nigdzie jednak nie znalazłem prawidłowego) przedawkował Księgę Objawienia. Nawet nie chce mi się wnikać, co dokładnie tam do siebie pododawał, żeby mu akurat wyszła najbliższa niedziela, tym bardziej, że sam ukrywa tę informację. Tylko czemu to musi być handlowa?!

O zepsutym kompasie

Jednym z najbardziej drażniących argumentów, na jakie może się powołać osoba wierząca w obronie zasadności istnienia religii, jest to, że rzekomo owa wyznacza standardy dobra i zła. Poza własnym widzimisię mówcy, nie ma zasadniczo na to żadnego dowodu. Co więcej historia pokazuje nam wyraźnie zupełnie odwrotny stan rzeczy.

Bo gdyby święte księgi, czy zastępy świętych dawały jakieś wskazówki, jak moralnie żyć, czy mieliśmy tak liczne przykłady działania na przekór nim. I to nawet w sercu religii katolickiej – przez samo papiestwo?

Od kilku dni czytam sobie właśnie o dokonaniach papieży z epoki Renesansu. O tym, jak kupczyli stanowiskami, jak traktowane były tytuły kościelne, jak ignorowali wołanie o reformy. Znacie to? Pewnie coś tam słyszeliście o Borgiach. No cóż, ja dopiero dzisiaj doszedłem do pontyfikatu Aleksandra VI.

Nie wspominając, o całkiem niedawnych przykładach. Nie wspominając o naszym własnym podwórku. A warto by też wspomnieć, że jeśli ktoś wprowadza wyraźny, sprowadzony do kilku słów podział na Dobro i Zło, zazwyczaj jest w błędzie. Życie jest niestety zbyt skomplikowane, aby do etycznej oceny każdego uczynku wystarczyła pozbawiona kontekstu formułka.

Ayn Rand — Atlas zbuntowany

Wyobraź sobie, że jesteście filozofką i to nawet całkiem niezłą, prezentującą nowe podejście do życia w społeczeństwie. Zostaje wydana prosta strzelanka z elementami magii, która w tych kilku linijkach dialogu, w przerwach pomiędzy scenami akcjami, przybliża odbiorcy wasze spojrzenie na świat. Owa gierka, radzi sobie z tym znacznie znacznie lepiej, niż wasza własna powieść: wykładnia waszej filozofii. Czujecie to lekkie zażenowanie? To już wiecie, jak czułaby się Ayn Rand, gdyby dożyła premiery gry “Bioshock”. Continue reading

Gwiezdne wojny: Przebudzenie Mocy (2015)

Gwiezdne Wojny, to marka, jak wciąż przynosi dochody. Nie przeszkodziły w tym  trzy ostatnie kanoniczne, główne filmy, które nawet jak na standardy starszych braci, były słabe. Ale nowy właściciel nie po to wydał tyle pieniądza, aby teraz trzymać ręce na własnych kolanach. Postanowiono zrobić kolejny obraz z serii. Continue reading